No bo mi jest nudno to ja powiem następną historyjke z dreszczykiem emocji, podniecenia, oraz także i zadziwienia :) Historyjka oparta prawie na faktach bedzie miała tytuł "Gwiazdowe wojny 5,2"
Więc, tak :
Działo się to w odległej od naszych wszechczasów przyszłości, gdzie pewni tajemniczy osobnicy se juz nie żyli na planecie naszej zwanej Ziemiom, lecz żyli se na max brzydkim oraz popsutym, zardzewiałym i dojebanym statku kosmologicznym. Statek był w takim złym stanie, poniewarz glówni bohaterzy tej oto powiesci, mieszkając sobie na nim nie mieli hajsu na rennowacje, ani na zakup nowego kosmologicznego statku, bo była rewolucja i prezydent kosmosu nie dał im wypłat na czas. Prezydent kosmosu był najwarzniejszom osobom w tamtych ów czasach i on o wszystkim sobie decydował, czy np. se ma byc legalizacja ,czy może wprowadzić se jakomś reforme do ustroju i takie tam farmazony, ale nikt go nie lubiał, nawet nasi gluwni bohaterzy tej oto sagi też go nie lubieli.
Nasi sympatyczni bohaterowie tej oto sagi, byli kozackimi stworzeniami, bo mieli normalne uszy na boku głowy, tylko że różniły się tym od normalnych uszów, że troche se sterczały i miały potężnom kosmicznom moc, ale to dlatego bo w kosmocie mutowało uszy i stawały sie sterczonce. Przypuszczam iż uszy stawały się sterczące, ponieważ w kosmosie panował wirus zwany "muto-usz" którego wszyscy sie bali, a wirus powstał, bo prezydentowi nie chciało sie płacic abonamentu za swoje cacko, zakupione w teleaudiowym sklepie zwanym "telezakupykosmomango", kturym sie debil kazdemu chwalił, a byl to "super kosmicznie wyjebany jondrowy toster do kawy". Hakerzy za kare, że prezydent nie zapłacił abonamentu stworzyli wlaśnie wirus mutogenny zwany "muto-usz".
Wracając do naszej histroji. Jak już wspominałem, działo się to w starym rozjebanym, hoć bardzo miłym i sympatycznym, już wiemy dlaczego, statku. W Startrupie(...) (tak sie zwał ów statek)(...) żyli se znani na cały kosmos ze swojej odmiennej iteligencji kosmoludzie. Najwyższy i najbardziej wąski z nich miał na imię Fajfus, trochę niższy od Fajfusa, lecz znacznie szerszy posiadał imię Fajfol, a 3 osobnikiem dla odmiany, była dziwna istota posiadąjonca to czego oni nie posiadali, czyli tego w rozporku i miała też takie odstające dwie rzeczy na klacie. Słynni badacze po ciężkich rozwarzaniach i eksperymantach nad tym 3 osobnikiem, stwierdzili, iż jest to istota dziwna i jest zwnana potocznie Poprostu Dziewczynom.
Więc tak: Na Startrupie żyli se wysoki Fajfus, Niższy Fajfol i Poprostu Dziewczyna. Fajfus i Fajfol się bardzo cieszyli z tego powodu, iż mieli sę Poprostu Dziewczyne, ale troche ich bolało to, że ją też dopad muto-usz i jom troche zmutował. Po mutacji Poprostu Dziewczyna, zamiast tego co powinna mieć dziewczyna w rozporku nie było nic (powierzchnia gładka jak np. na brzuchu), ale kosmochopcy i tak się cieszyli bo mieli se z kim porozmawiać o pierdołach.
Żyli se tam dugo i szczęśliwe, codziennie sobie rano wstawali, po czym myli, a następnie czesali głowe, po czym jedli śniadanie, po czym głaskali sie po uszach, ... a potem dzwonił do nich prezydent, żeby uratowali wszechświat (...) (zapomniałęm dodać, że to byli super tajni SUPER-bohaterowie)(...) oni se ten wszechświat ratowali i spowrotem wracali i szli spać i codziennie działo się to samo. Pewnego gwiezdnego razu, Fajfus wpadł na pomysł, że nudno mu tak non toper wstawać, potem sie myć i tak dalej, a potem ratować świat i znowu iść po tym wszystkim spać i od nowa. Stanowczo krzyknoł: "wszyscy tu zgromadzeni kosmochopaki, czyli ja Fajfus i ty Fajfol oraz Poprostu Dziewczyno, ... trzeba coś zrobić, poniewarz mi sie znudziło, codzinnie robić to samo". Cała zalołoga pomyśała, że to dobry pomysł i Fajfol powiedział: '' Z miłą chęcią Fajsusie", a Poprostu Dziewczyna orzekła na to: "Gdzie jest moje różowe lusterko, bo mi makijarz sie popsuł". Fajfol i Fajfus się cieszyli, poniewarz Poprostu Dziewczyna w ten sposób chciała wyrazić swoją ochoczą ochotę na wakacje. No i wkocu bes dugiego zastanawiania, postanowili wyjechać na wakacje. Fajfus wiedział, że Fajfol zawsze marzył o ciepłych wyspach na jakiejś planecie dalekiej, a wiedział to poniewarz Fajfol podczas snu gadał przes sen: ''Ja chcieć banana, ja chcieć słońca, ja chcieć ciepłe wyspy na jakiejś planecie". Fajfus z tego, że był bardzo życzliwym człowiekiem, a także głównym sterowniczym Startrupa, podbiegł do kierownicy, po czym odpalił dopalacze i pojechali se na wakacje do reklamowanych w kosmo-tv "Super ciepłych kosmo krajów, gdzie rosną palmy z bananami". Jak już wiemy Fajfol kochał banany, ... natomiast Poprostu Dziewczyna lubiała banany, ale w inny troche sposób niż kosmochopcy.
Gdy nasi bohaterowie już wylądowali na "Super ciepłch kosmo krajach...", to nie było by normlane jak by sie nie wydarzyło w ich pobliżu nic dziwnego. No i własnie w taki oto sposób nie chciały im się otworzyć (...)(nie otwierane już od kilku milionów lat świetlnych)(...) drzwi od Startrupa. No i Fajafus jako najmąrzejszy inaczej przedstawiciel załogi, wpadł na pomysł, aby w nie mocno kopnąc. Powiedział Fajfolowi, żeby on w nie kopnoł bo jest szerszy, ale Fajfolowi sie nie chcialo bo miał nowe kosmiczne super buty i by se podeszwe popsół. Fajfol po dłuższym zastanowieniu ,powiedział Poprostu Dziewczynie, aby ona coś zrobiła, a ona z przerażeniem w oczach na to: "ojj... paznokieć mi się złamał". Oburzony na swoją załogę Fajfus, musiał więc to zrobic sam. Rozpędził się przes cały korytarz, aż mu uszy zaczeły promieniować (...)(bo urzył super uszo-siły)(...), wyskakując już w powietrze, chcąc kopnąć w drzwi, ... zauwarzył, iż drzwi się otworzyły. Wyleciał z hukiem i zarył łbem o kosmopalme. Fajfel roześmiany tym iż Fajfus poleciał se i zarył łbem o kosmo palme, wyszedł mówiąc po drodze: ''Ale kik z gościa łahahaha...". Po odejściu od Startrupa kilka metrów, Super-bohaterowie zaówarzyli na horyzącie malutkie jeziorko z bardzo czystą kosmowodą, a obok dwie wielkie kosmopalmy z bananami. Poprostu Dziewczyna, jak ujrzała czyściutką, aż przejżystą kosmowode, zakładając dwuczęściowy struj kąpielowy w biegu i pacząc w różowe lusterko, wskoczyła do kosmowody i zaczeła se pływać. W tym samym oto czasie Fajfol zauwarzył kosmopalme z bananami i zadowolony z umiechem na twarzy, spokojnie bes żadnych nerwów, poszedł se i zaczął się wspinać na kosmopalme po banana. Po dłuższej chwili był już na guże i zrywając se banana, zauwarzył ze jakiś wielki pająk schodzi na pajęczynie, żeby zabrać mu banana. Wkurzony czynem pająka Fajfol, zkumulował w uszach swojom Uchomoc i szczelił świetlnym morderczym promieniem w, iż tego pająka. Pająk nagle bez reakcji życia, przestał się ruszać i z hukiem spadł na ziemię. Fajfol zadowolony przechwycił banana i zszed z kosmopalmy na ziemię. Po tym zdarzeniu, Fajfus pomyślał, że bęzie czymał warte obok Startrupa i go pilnował, żeby żaden wielki pająk nie zaatakował i nie przejął statku. Po chwili Fajfol z wielkim loozem w głosie zawołał Fajfusa: "Fajfus kurwa, co ty srasz, nie bój stary żaby, przecież nikt nam nie ukradnie tego trupa...", Fajfus na to rzekł: "No dobra" -... i odchodząć od statku pomyślał, że nie pozostawi statku samego, bes opieki, poniewarz to zbyt niebezpieczne na obcej planecie i z błyskiem pomysłowości w oczach, połorzył obok wejścia do Startrupa przenośny alarm, który wcześniej zakupił w sklepie internetogalaktycznym. Problem został rozwiązany, Fajfus już nie musiał pilnować Startrupa, a Startrup nie był samotny, ani bez opieki, poniewarz pilnował go alarm przenośny. Kosochopcy oraz Poprostu Dziewczyna sie bardzo dugo i przyjemnie relaksowali na tej słodkiej i pięknej planecie, lecz jak to bywa musiało się stać coś, co mogło by im choć na chwilę popsuć wakacje. ... I tak się stało. Po pewnym czasie, na planecie nagle zrobiło sie bardzo ciemno. W tych mrocznych okolicznościach, Poprostu Dziewczyna, ze strachem w gardle, szybko wybiegła z jeziora, przebierając bikini w biegu i poprawiając makijaż po drodze, wbiegła przerażona do Startrupa i zaczęła dla relaksu i odstresowania malować sobie paznokcie. Fajfus z Fajfolem, gdy zauwarzyli zpanikowanom Poprostu Dziewczyne, skminili dopiero, że jest ciemno i dzieje się coś złego. Kosmochopcy zareagowali natychmiast i przyjeli pozycje obronne, ładując se uszy Uchomocom. Podczas próby obrony przed złom mocą ciemności Fajfol rzekł: " Tej, Fajfus!, może to nie jest żadna zła moc ciemności, która chce nam popsuć wakacje, ... tylko to se pewenie prezydent nie zapłacił rachunku za światło i je nam wyłączyli !!!" Fajfus po chwili zastanowienia nad wypowiedzią Fajfola, zauwarzył, że na ciemnym niebie coś wielkiego się porusza i wygląda to jak statek kosmologiczny prezydenta. Fajfol po oznajmieniu Fajusa, także to zauwarzył. Chopcy wracając do pozycji atakującej, zaczęli sie szybko masować po uszach i po chwili z uszów Fajfusa wyleciał wielki świetlny pocisk w strone poruszającego się na ciemnym niebie niezbadanego obiektu. Po czym kosmochopcy szybko pobiegli do Startrupa, Fajfus wskoczył szybko za kierownice, nacisnął guzik, po czym wysunął się z tapicerki następny, tylko że duży czerwony guzik z napisem "Naciśnij tutaj w czasie niebezpieczeństwa, SZYBKI START. DANGER !!! Zapiąć Pasy". Fajfus przeczytał wszystko uwarznie, ale nie wiedział co to znaczy "DANGER" i zapytał najpierw Fajfola: " Eee... Fajfol kurwa !! muw mi tu szybko ziom co to jest danger" - Fajfol na to: "Skond Fajfusie ja mam takie żeczy wiedzieć, ja jestem tylko zwykłym szarym kosmochopem, nie edukuje sie na jakis super drogich kosmicznych uniersytetach, poniewarz nie mam na to hajsu, więc skąd mam kurwa wiedzieć co to znaczy pierdolone słowo Danger !" - Fajfus przerażony, że nie zdąrzy na czas nacisnąć guzika (...)(tam pisało jeszcze, że jak nie naciśniesz w ciągu 20 sek. to nastąpi autodestrukcja Startrupa)(...) krzyknął do Poprostu Dziewczyny: ''Ejjj !! Laska !!! co to znaczy Danger ?" - Poprostu Dziewczyna na to rzekła: '' Niebezpieczeństwo" - Fajfus ucieszony, zrozumiał treśc przekazu na guziku i go natychmiast wcisnął. Startrup nagle uruchmił wszyskite silniki i ruszył w przestrzeń kosmicznom z prędkością światłą. Kosmochopcy i Poprostu Dziewczyna z ulgą odetchneli, że już po kłopocie i niebezpieczeństwo mineło, a oni są cali i zdrowi. Po chwili radości i eufori Poprostu Dziewczyna ze zdumieniem rzekła do Fajfusa: " Fajfusku, a co to jest laska ?, bo żeś tak na mnie powiedział, jak sie pytałes co to znaczy danger" - Fajfus nie wiedział co to laska i na freestylu powiedział: '' Poprostu Dziewczyno, Laska jest to wyrażenie dla ciebie i oznacza ono, że jestes poprostu spoko" - Dodał jeszcze: "Laska ,, a skąd znałaś znaczenie danger?" - Poprostu Dziewczyna na to: " Na moim różowiutkim lustereczku pisze DANGER, a pod spodem (Niebezpiecześtwo-może ulec zbiciu, po czym 7 lat nieszczęście) i ja nie chciałam, żeby sie zbilo i żeby nie zapomnieć co to znaczy nauczyłam się na pamięć tego słowa i jego znaczenia" - Fajfus ze zdumieniem wykrzyknoł: ''Laska ! Jesteś wielka". Fajfol siedząc se spokojnie na kanapie i wpieprzając swoje banany, które nazrywał do kieszeni na zapas, powiedział po cichu:" Ahhhh... kurwa podniecają się jakimś dangerem, ja tu mam dobrze i se spokojnie jem banbanki".
Wszystko wróciło do normy, lecz z małymi a zarazem ogromnymi zmianami. Załoga dalej żyła jak kiedyś w monotonności, dzień w dzień to samo, ale już tego nie zauwarzali. Fajfus znalazł se nowe hobby, kupił se w Kosmotelezakupachmango super kosmicznego laptopa i codziennie w miendzy czasie serfował se po stronach internetogalaktycznych. Fajfol bardzo polubił banany i zamówił se rocznom dostawne bananów z dowozem i w międzyczasie z rozkoszom je sporzywał, natomiast największa zmiana nastąpiła u Poprostu Dziewczyny, bo miała ona nową ksywke "Laska" z czego bardzo się cieszyła, oraz kosmochopcy przestali myśleć, że się do niczego nie przydaje.
Nooo Theee End
I jaki z tego morał mamy ? Że, se już wiemy skąd się wzieło słowo "Laska" , oraz że jak jest jakiś problem to czeba go rozwiązać a nie omijać, a także : nie włas na palme po banany bo są tam pająki. :):):):) Pozdro
- Moim zdaniem sądze o parówce to, iż parówka moim zdaniem jest rzeczą bardzo symboliczną i bezwartościowom. Można pomyśleć, że jest to niby jakaś bardzo symboliczna i porzyteczna rzecz, bo bez niej ciężko se wyobrazić poranek po ciężkiej nocy lub wieczór po ciężkim dniu, lecz to tylko bujne złudzenie; Wcale tak nie jest ponieważ, iż ów prawdą jest że ta oto parówka jest zwyczajnym, prymitywnym przedmiotem w postaci parówki. Po ciężkich przemyśleniach można stwierdzić, że parówke można wykorzystać w wielu celach, np. można pomysleć, że parówka jest długa i można jom wsadzić do komory w magnetovidzie na kasety video, lecz po pewnym czasie ze zdumieniem stwierdzamy, że ona tam nie pasuje i że nie jest do tych celów przeznaczona. Można wyciągnąć również inne wnioski, np. iż ów można przypuszczać, źe parówke można złamac i potem dać psowi kawałek, a reszte wsadzić do lodówki, lecz i to jest tylko zwykłe mylne przypuszczenie, poniewarz iż ów ta oto parówka zostanie przes piesa prędzej czy później wydalona, a w lodówce po jakimś czasie się zepsuje i wtedy jest to w obu przypadkach marnotractwo.
Po podaniu i uzasadnieniu wielu argumentów mogę ze spokojem stwierdzić moje obserwacje, iż parówka nie jest wcale taką zwyczajną rzeczom. Każda taka niby zwykła parówka, czy to DONALD, czy jakaś tam z NeTTA, czy z Biedronki, to każda parówka ma w sobie coś magicznego; Można przypuszczać, iż ma nawet dusze, ponieważ została wytworzona z jakiegoś miłego zwierzęcia, które dusze posiadało napewno. Więc kupując te niby to zwyczajne, lecz wcale nie takie prymitywne parówki, pomyślmy o tym wszystkim i dajmy im jakiś szacunek gdy będziemy gotować je w garnku i potem zjadając lub łamiąc i dawając psu, a nawet i wsadzając do magnetovidu. Gdyby świat miał w sobie coś z parówki napewno stal by się bardziej lepszym światem niż nasza szara rzeczywistość. Amen
- Dzienkuje za wyczerpujące i przemyślane przemówienie. Dzięki niemu możemy wywnioskować wiele rzeczy :), lecz niech każdy se to sam przemyśli i postawi własne wnioski na tom dającoom do myślenia adikowskom teorie. :)
allleluja !! :D żyjcie w pokoju :) bóg z wami :D strzałkaaaa ;)
No BLog Jakby Odrestauroweany mozna se tak powiedziec bez zastrzeżeń ale iż ów poniewarz mi sie nie chce ja dalej se mam go w dupie :P i niech se jest dla jajcow :d a jak wena przyjdzie czy cos to moze cos tu jebne eleganckiego a zarazem i odlotowego :D naraaa
hueheuuehuehuehuehuheuhahhahahahaahahih
hihihihehehehheehohohohohahahhahiuehieh
ehuehuehuehhahahhahshshshshhehoehoehoe
eiehehoehiahiahiahieihehiehhaihaihaihih
aiahiehiehihihuiuhiheiheihaihaihaihehei
hiahiahhehehehehehheahahaahhahuhueheuue
heuheueuehhuahauhauhaiohihihihihihohoho
hohohohahahahhahahehehehhyhyhyhhihihehe
hehhahaha........... ===> no fakt hehe i o to kaman
Przedstawiem Wam Dzisiaj Pienknom historyjke... ( UWAGA!!! Historyjka tylko i wyloncznie dla ludzi o mocnych nerwach wienc ludzie kturzy sie szybko denerwujom lub majom slabe serce lub jakies inne wady zdrowotne niech nie czytajom tej historyjki :P hueheu )...Historyjka Ma Pienknom Nazwe Ktura Nazywa sie Pt. "Kub Se Kretki" ...
... Był se pewien max zajebiście zajebisty i wyqrwisty w huj ziomus i byl tez zajebiscie qrwa ppierdolnienty w kosmos city drugi ziomus ... Czyli byly sobie dwa ziomusie ... Ten ów mondry zajebiscie ziom mial na imie Pierdek. Pierdek od dziecka mazyl o kredkach... Pewnego zajebistego dnia spotkal na drodze sympatycznego, pierdolnientego w huj ziomusia o imieniu Pimol ( po holenderku Fiut :D )... Pierdek do niego wyjebuje z tekstem " Ej Stary daj mi kredki qrwa bo ja mazem qrwa o kredkach bo one som zajebiste, a jak mi nie dasz to ci tak wypierdolem z bani ze asz sie posrasz ryjem ze strachu . Ów Pimol sie Osral w pizdu i powiedzial " Stary Ja Nie Mam kredek i Nie Bij Mnie Qrwa Bo Naslem Na ciebie Mafie Karits !!!! Stary A jak kcesz kretki to mogem ci dac baterie bo kredek nie mam"... Pierdek sie Uradowal Z radosci ze asz mu huj stanol i dziurka sie w spodniach zrobila ... Pierdek pszes kwile se pomyslal i pofiedzial sopie tak " wezmem od niego tom batyerie i komus zgruzujem kretke i bedem mial kretki na baterie" i sie max ucieszyl. Pimol w tym czasie wyciongnol banana i zaczol go wpierdalac, a Pierdek sie gapi jak pojebany na niego i muwi "Stary nie jedz tego banana bo ci huj zwiendnie" Pimol sie pszestraszyl i oddal banana Pierdkowi, a Pierdek se go wpierdolil i cieszyl jape na maxa... Pimol w tym czasie sciongnol skarpetki i tesz zaczol cieszyc morde. Pierdek sie jego pyta " czemu tak ryja cieszysz" Pimol na to " bo qrwa sciongnolem skarpetki"... Pierdek sie zastanowil pszes chwile i obmyslal sprawe i doszed do wniosku ze to dopre i zajebiste i sam sciongnol skarpetki i zaczol cieszyc ryja razem z Pimolem... Nagle kolo obydwuch hlopakoow wyszla babka z sklepu nom i ów zajebisci ziomusie zgruzowali biednej staruszce kretki. Staruszka zesrana spierdolila ... Po hwili chopaki zkminili ze oni nie zajumali kredek tylko paroowki... Pierdek powiedzial " Na huj mi takie parowki !" i wyjebal je gdzies do kibla kolo sklepu do Toi-Toi'a i dalej cieszyl morde ze ma sciongniente skarpetki... Nastala cisza i Pimol wyjebal z tekstem " Stary ja mam w skarpetce kretki !!!" Pierdek sie tak podniecil ze asz jabko. Nasz mondry Pierdek zainstalowal bateryjke do kretki i dalej qrwa cieszyl ryja ale tera ta radosc byla w pelni zajebista :). Obaj hlopaki zostali zajebistymi qmplami i codziennie wpadali na pomys zeby z czegos pozytecznego cieszyc mordy, a Pierdek byl kozak bo mial kretki na baterie... ... jego mażenie wkoncu sie spelnilo :)
THE END
Morał mamy z tego taki zeby kupic se kretki bo w skarpetkach zawsze wszystko znajdziesz, a gdy masz baterie to masz qmpla i howaj uwazaj na policje bo oni tesz majom auta ! :)